Domy kanadyjskie na problemy Japonii?
Japonia w 100% jest krajem wyspiarskim, a w swej znacznej powierzchni zagrożona jest niebezpiecznymi dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt trzęsieniami ziemi. Niebezpieczne są one również dla różnego rodzaju konstrukcji, dla infrastruktury, której zniszczenie również może grozić ludzkiemu zdrowiu i życiu. Nic więc dziwnego, że w kraju tak bardzo zagrożonym przez wstrząsy skorupy ziemskiej, szuka się wszelkich sposobów, które mogłyby zabezpieczyć ludzi, mogłyby uchronić ich przed utratą zdrowia i życia w trakcie wspomnianych zagrożeń. Ostatnimi czasy pojawił się w Japonii pomysł, by wypromować domy kanadyjskie jako sposób na zamieszkanie. Nie jest to wcale altruistyczne wspomożenie gospodarki kanadyjskiej, co raczej pomyślenie nad bezpieczeństwem własnych obywateli i dbałość o owe bezpieczeństwo. Wynika to z tego, iż domy kanadyjskie budowane są z grubych bali drewna, które są trwałe, wytrzymałe, a zarazem elastyczne, co czyni z owych budowli niezwykle wytrzymałe także w trakcie silnych trzęsień ziemi. Wydawać by się mogło, że tego typu pomysł zostanie przyjęty przez Japończyków wręcz entuzjastycznie. Tymczasem nie jest tak do końca. Domy kanadyjskie to zagrożenie dla miejscowego przemysłu budowlanego, a przecież należy zauważyć, iż gospodarka Japonii jest mocno protekcyjna. Przynajmniej taka była dotychczas przez ostatnie kilka dziesięcioleci. Poza tym nawet gdyby nie pojawił się opór na wewnętrznym rynku, gdyby nie pojawiły się protesty miejscowych przedsiębiorców budowlanych, zaistniałyby liczne inne problemy, które są już niezależne od interesów i kaprysów ludzkich. Są to kwestie techniczne i… naturalne. Mianowicie Japonia nie jest aż tak obfita w drewno jak np. sama Kanada. Na wyspach japońskich zasoby drewna są bardzo skromne, dlatego też są skromnie użytkowane, z wielką uwagą by ich nie wyczerpać oraz by przy okazji nie zaburzyć równowagi w przyrodzie, która i tak już jest mocno nadwyrężona. Dlatego pojawiłyby się kwestie sprowadzania drewna z innych krajów. Z tym, że i tutaj pojawia się problem protekcjonizmu japońskiego, oporu japońskich dostawców drewna itd. Jednak nawet i to pominąwszy pojawiają się kwestie techniczne. Dostawy drewna nie są wcale takie łatwe, należy ich dokonywać najlepiej drogą morską, a to trwa długo i nie jest wcale takie tanie. Czy mimo tych wszystkich trudności Japończycy zdecydują się na domy kanadyjskie jako gwarant ich bezpieczeństwa zdrowia i życia? Czy zdrowie i życie Japończyków jest warte przezwyciężenia owych kłopotów, owych kwestii spornych, zniesienia protekcjonizmu? A może w rzeczywistości domy kanadyjskie nie są wcale takim remedium na trzęsienia ziemi i jest to gra warta świeczki. Na dodatek gra, która przysporzy Japonii ogromnych kosztów, podzieli społeczeństwo, wpłynie negatywnie na wewnętrzną, krajową gospodarkę, a jednocześnie nie przyniesie żadnych pozytywnych zmian w omawianym problemie. Jak zwykle przyjdzie nam poczekać i zobaczyć jak rozwinie się sytuacja w tej kwestii i na jakie rozwiązania zdecyduje się Japonia.
POSTED ON ,