W samochodzie obowiązkowa
Gaśnice od lat są obowiązkowym wyposażeniem naszych samochodów. Żaden kierowca nie może wyruszyć w trasę bez takiego sprzętu. Jeśli bowiem policja przystąpi do kontroli, a gaśnice nie będą znajdowały się w naszym aucie, to dostaniemy mandat i dodatkowo na nasze konto zostaną zapisane punkty karne. Nie ma sensu ryzykować, tym bardziej, że gaśnice do samochodów są tanie. Można takie kupić już za cenę około trzydziestu złotych z atestem na dwa lata.
Wielu kierowców dziwi się takim zapisom, po co wszak w samochodzie gaśnice? Oczywiście prawdopodobieństwo, że będziemy musieli z nich korzystać jest stosunkowo niewielkie. Rzadko się bowiem zdarza, że nasz samochód się pali, bądź jesteśmy świadkami wypadku, w którym gaśnice mogą się stać jedynym ratunkiem. Tym bardziej, że bywa, iż to inni kierowcy są pierwsi niekiedy na miejscu wypadku, bo są tego świadkami, straż i pogotowie ratunkowe przyjeżdża później.
I tutaj właśnie jest schowana idea obowiązkowego sprzętu gaśniczego w każdym samochodzie. Niekiedy to minuty, a nawet sekundy decydują o życiu lub śmierci. Stąd też nierzadko właśnie kierowcy mogą uratować ofiary wypadku od niechybnej zguby.
Zdarza się, że samochód po dużej kolizji jest zgnieciony, a ofiar nie można wyciągnąć z wnętrza pojazdu bez specjalistycznego sprzętu. Kiedy jesteśmy przypadkowymi świadkami takich wydarzeń, to zawsze jesteśmy szybsi w swoich interwencjach niż służby ratunkowe. Ogień towarzyszy niekiedy takim poważnym wypadkom. Wtedy gaśnice, jakie wozimy w samochodach są jedyna szansa na przeżycie dla ofiar. Owe gaśnice bowiem ugasza pożar nie doprowadzając do ewentualnej eksplozji. Nieraz ratują przed spłonięciem pokrzywdzonych w wyniku wypadku.
Gaśnice zapewne zawsze będą obowiązkowym wyposażeniem. I słusznie, to bowiem jest narzędzie, jakie może nieść życie. Niestety Polacy to taki skomplikowany naród, który z własnej woli takiego sprzętu w bagażniku by nie woził.
POSTED ON ,